#04 Od wyznaczania jakich celów zacząć, aby jedna sfera życia nie sabotowała pozostałych?
Historia jedna z wielu… Pamiętam moją rozmowę z jednym z przedsiębiorców. Mówiliśmy o celach i zapytałam go o to, co chciałby jeszcze zrobić, jakie marzenia spełnić, co by go uszczęśliwiło. Odpowiedział mi z wielkim smutkiem w oczach o tym, że zbudował sobie świetną firmę, dobrze zarabiającą i prosperującą. Problem polegał na tym, że wymagała ona…


Historia jedna z wielu…
Pamiętam moją rozmowę z jednym z przedsiębiorców. Mówiliśmy o celach i zapytałam go o to, co chciałby jeszcze zrobić, jakie marzenia spełnić, co by go uszczęśliwiło. Odpowiedział mi z wielkim smutkiem w oczach o tym, że zbudował sobie świetną firmę, dobrze zarabiającą i prosperującą. Problem polegał na tym, że wymagała ona od niego ciągłej obecności. Mógł sobie pozwolić jedynie na tydzień, dwa urlopu, a on zapragnął podróżować. Finansowo było go stać na wyjazdy. Problem polegał na tym, że fizycznie nie mógł sobie na to pozwolić.
„Gdybym lata temu przemyślał, co chcę robić, inaczej bym to wszystko zaplanował. Teraz mam tylko dwa wyjścia: albo zamknąć lub sprzedać biznes, albo zacząć budować od zera taki, który mi na to pozwoli. Kolejne lata, które mnie od tego podróżowania będą dzielić…” — skwitował z jeszcze większym załamaniem w głosie.
Od jakich celów zaczynać?
To jest jedna z setek historii, jakie usłyszałam. I za każdym razem było mi przykro, bo wiedziałam, że takich rzeczy nikt nie uczy. Dlatego dzisiaj chcę Cię zachęcić do tego, aby pierwszymi celami, które sobie wyznaczysz, były cele osobiste, a dopiero później te związane z pracą, biznesem, finansami, relacjami. Co mam na myśli, mówiąc cele osobiste? Te związane z Tobą, Twoim stylem życia, hobby, rozwojem i zdrowiem. Twoje plany i marzenia.
Zadawaj sobie dobre pytania.
Zastanów się, jakie życie chcesz prowadzić? Gdzie chcesz mieszkać? Ile razy w roku i na ile chcesz wyjechać? Ile chcesz zarabiać miesięcznie, a dopiero później jaka praca i zawód umożliwią Ci takie życie? Z reguły ludzie szukają pracy, zawodu dla siebie, decydują o pracy na etacie lub o prowadzeniu biznesu bez zastanawiania się nad tym.
Dlaczego? Ponieważ jesteśmy na to zaprogramowani od najmłodszych lat pytaniem: „Kim chcesz zostać, jak dorośniesz?”. Nikt nie pyta, jak chcesz, żeby Twoje życie wyglądało, i ile chcesz zarabiać.
Widzisz już, jak ogromna różnica płynie z tego, nad czym się zastanawiasz? Jakie pytania, takie odpowiedzi, a w następstwie tego działania i rezultaty.
Jak chcesz, żeby wyglądał Twój dzień, tydzień, miesiąc?
Pewne rzeczy są dla nas tak oczywiste, że nie przychodzi do głowy kwestionowanie ich. Weźmy tu na przykład temat emerytury. Prawie nikt nie stawia sobie pytania, kiedy chciałbym/chciałabym przejść na emeryturę. „No jak to, zwariowałaś? Przecież trzeba mieć odpowiedni wiek, ilość przepracowanych lat i w ogóle, w ogóle.”
Ja zadałam sobie to pytanie już wiele lat temu. Nie tylko kiedy chciałabym przejść na emeryturę, ale jeszcze ile chcę na niej mieć pieniędzy co miesiąc. Z tego zrobiła się kwota, którą muszę zarobić, żeby (idąc po najmniejszej linii oporu) z procentu z lokaty lub innych inwestycji mieć dochód pasywny na satysfakcjonującym poziomie. Wiecie, chodzi o to, żeby posiadany kapitał się nie kurczył. I to wcale nie oznacza, że mając te wyznaczone 55 lat, przejdę na emeryturę, bo kocham to, co robię, i nie cierpię nudy. Ale chcę mieć wybór. To ja zdecyduję, kiedy to zrobię.
Wybierając to, jakie życie chcesz prowadzić, definiujesz przy okazji, kim musisz się stać, żeby to osiągnąć.
Pytanie do Ciebie. Którą wersję wolisz?
Ja zdecydowanie wybieram bycie kreatorem swojego życia i decydowanie o tym, co do życia wpuszczam, a na co nie pozwalam, żeby mnie rozpraszało. Dzięki temu jestem w stanie szybciej podejmować decyzje i podejmuję lepsze decyzje. Nie utykam w paraliżu decyzyjnym. Łączę to oczywiście ze wszystkimi krokami, które omawiałam do tej pory w poprzednich odcinkach podcastu.
Poznałam naprawdę całą masę osób w wieku 60, 70, 80 lat, które powiedziały, że tak naprawdę życie przeciekło im przez palce. Reagowały tylko na to, co się wydarzyło, i nigdy nie zadały sobie pytania, czy moje życie wygląda tak, jak chciałem, chciała, żeby wyglądało, i dla mnie to jest naprawdę bardzo smutne. Nie każdy ma w ogóle szansę, żeby dożyć wieku 70, 80, 90 lat. Nigdy nie wiemy, ile tego czasu nam zostało, więc jestem zdania, żeby tworzyć sobie życie, które będzie nas uszczęśliwiało. I pomimo tego, że mówi się, że w życiu szczęśliwe są tylko chwile, to chcę, żeby one były maksymalnie po mojemu.
I nawet jeżeli pojawiają się trudne sytuacje i życie się wali i pali…….to właśnie moje cele sprawiały, że wstawałam kolejnego dnia z wizją przyszłości, która powodowała nie tylko uśmiech na mojej twarzy, ale nie pozwalała mi się poddać.
Zapytam więc raz jeszcze: Chcesz, żeby życie Ci się przydarzało, czy chcesz sam/sama tym życiem kierować?
Na dzisiaj to tyle. Dobrego dnia, wspaniałego tygodnia i do usłyszenia w przyszły wtorek.
Może Cię również zainteresować
POROZMAWIAJMY
Skontaktuj się z nami
Jesteśmy tutaj, aby Ci pomóc!
Masz pytania?
Chcesz uzyskać więcej informacji o naszych usługach?
Jesteśmy do Twojej dyspozycji! Nasz zespół ekspertów jest gotowy, aby odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania i zapewnić Ci indywidualne wsparcie.
Zadzwoń do nas już teraz!
